madzior.lenov.slupsk.pl|kuwety.info|programy.ixis.bydgoszcz.pl|czesc.tata3.info|ubranka dziecięce — Ale z jakiego

— Ale z jakiego




— Ale z jakiego funduszu? — Ja wam na to limitu nie dam, bo co powiem na górze? — No to co, do Gierka z tym pójdziemy czy jak? — No to weźcie, dyrektorze, z fundulszu nagród, albo upędźcie, i już więcej o tym nie chcę słyszeć! Postscriptum I: — Żeby mi robotnicy zostali po godzinach — mówi inżynier — to nie jest wcale takie proste. Ja im, że dobrze zarobią, a oni kręcą głowami, że nie tylko zarobki się liczą, ale pożyć też trochę trzeba. Ja im na to, że dyrektor obiecał zapłacić ekstra, a oni wciąż średnio raczej. To ja im wreszcie mówię tak: panowie, statki już z zagranicy idą, zagranica będzie się śmiać, że my, Polacy, nie zrobiliśmy tego portu w terminie, trzeba im, sukinsynom, pokazać. I wtedy zostają i robią do nocy, tylko że ja muszę być z nimi, chociaż inżynierom nadgodzin nie płacą, ale jak mnie nie ma, to oni od razu chodzą zdemobilizowani.