Czym był Wszechświat
Czym był Wszechświat dla jego serca i umysłu, nie wiemy; tak samo Skądże mamy wiedzieć, ile w nim było trwogi? Skoro mianowany został panem tak wspaniałego instrumentarium u tak wielkiego monarchy, sądzić można, iż nie samo tylko wzruszenie kierowało
208
14 — Oblężenie
209
jego okiem i maszynerią. Jeśli Kopernik był burzycielem Wszechświata, Pascal jego poetą, to Brahe — choć szlachcic — był.księgowym firmamentu. Przez to też jakże nam bliski — ibo nie ze wzruszeń biorą się dzisiejsze teorie. Choćby serce rwało w przeciwną stronę, to w milionach dokładnych i coraz dokładniejszych ustaleń bije źródło postępu. Toteż dokładność osiągnął Tycho — wraz ze wspomagającymi go najemnikami — taką, o jakiej się Kopernikowi nie śniło i jaką przewyższyły dopiero teleskopy dużo późniejsze. Wszak jeśli w studenckiej młodości ujęło go i uwiodło burzycielskie piękno tamtej nauki, to dziś wiedział — i widział to dobrze ze swego instytutowego fotela — że nie poezją, ale użytecznością nauka stoi; nie wzlotami ducha, lecz prozą liczb. Mierzył, zapisywał; zapisywał i mierzył — taki to był jego żywot wyspiarski. Wkrótce mógł głosić, że jego tablice ruchów niebieskich najdokładniej ujmują to, co jest, było i będzie; wielokroć też musiał poprawiać obserwacyjną spuściznę finomborskiego kanonika; trwogą i żalem go to przejmowało czy słodyczą wypełnionego obowiązku? A może już później tylko wyrozumiałą wyższością wiedzącego lepiej? To nie Kopernik, lecz Tycho winien być uwieczniony na wieży pod rozgwieżdżonym nocnym niebem ze swym kwadranitem celującym ku ruchom Sfer. Kopernik nie oidkrył nowych zjawisk, nie przewyższył dokładnością swoich poprzedników — jeno inaczej niż oni zinterpretował odziedziczoną spuściznę. To duński szlachcic — i tylko on — jest królem obserwatorów z czasów przed lunetą.