Zachować
1 o czym? Zachować spokój... Tak jest, towarzyszu, to ja! Melduję się! Tak jest, towarzyszu, wszystko u mnie w porządku! W największym porządku. Wykonujemy przed terminem! Tak jest, dałem słowo, to dotrzymam. Z pełnym poświęcaniem! Wiem o tym, będzie w terminie. Tak jest, przekażę załodze! No koniec, chwała Bogu, jakbym zaczął o problemach i trudnościach, to mógłbym do jultra nie skończyć. Raz, po co zawracać głowę, a dwa, że i tak by się to na mnie skrupiło. Problemy trzeba rozwiązywać na właściwym szczeblu, we właściwy sposób, z właściwymi ludźmi. Chłop z jajami nie powinien mazgaić przed władzą, inaczej nie jest wart stołka, na którym go posadzono. A te problemy, które są, rozwiąże się jakoś albo same znikną z czasem i konto będzie czyste w dniu otwarcia. Resztę załatwi przecięcie wstęgi. Do końca budowy daleko, na tej budowie Polska się nie kończy. Co znowu? Wiceminister? Łączyć! Witam, jak zdrowie? Tak, rozmawiałem dopiero co. Dziwicie się, że do mnie dzwonił? Interesuje się, jest na bieżąco, co w tym dziwnego? Nie pierwszy raz rozmawialiśmy. Sam mu obiecywałem, że przed terminem. Ze co, że to pic, bo i tak jestem opóźniony? A ze swojej winy? Sami wiecie, z czyjej; ja nie jestem winien Polsce Ludowej ani złotówki! Znacie powiedzenie o sześciu kucharkach? To do mnie się wtrąca co chwilę (dwa razy tyle kucharek, a każda inamiesza. Tak, zreferowałem mu pewne problemy. Oczywoście wysłuchał. Co? No, o tym nie mówiłem, nie jestem taka łajza, za. jaką mnie macie, towarzyszu ministrze. Jak na was ktoś kabluje, to nie ja, gdzie indziej szukajcie. Wiem, wiem, macie przed sobą na biurku donos, napisany na mnie przez inwestora i przez biuro projektów. Skąd wiem? Ano wiem, mam swoje informacje. Te kwoki nie rozumieją nawet tego, co piszą, a wy im wierzycie. Trudności obiektywne? Moje trudności obiektywne ito ja wam wypisałem na 48 kartkach maszynopisu i to też macie na biurku. Uzasadnienie naukowe idośle wam docent Wawel albo inna kurwa. Ze to są krzaki? No pewno, że krzaki, ale co mam robić, jak inwestor pisze na mnie donosy? Jak mi wrzuciliście plan ponad moje możliwości, to co mam robić? Muszę się dostosować. To jest takie tło muzyczne każdej budowy i ja muszę grać na tych samych instrumentach, bo mnie zeżrą. Odpisu nie wycofam, chyba że inwestor wycofa. Od niego zależy nasza zgoda, towarzyszu ministrze. Ja Polsce Ludowej nie jestem winien ani złotówki, powtarzam. Kłaniam się. No, to wreszcie koniec. Brudzia kiedyś sam mi zaproponował, wypiliśmy, a teraz on mi ty, a ja mu „towarzyszu ministrze". Życie, psiakrew! Od razu wiedział o mojej rozmowie, ale wywiad ma w tej Warszawie, Skubaniec. Trochę się nastroszył, że. za dobrze z władzą żyję. Tak trzeba. Nic nie mówił o mojej kandydaturze ma dyrektora zjednoczenia, widać sprawa poszła do szuflady. Nie ma się co dziwić, za konfliktowy jestem. Rozmawia ze mną kiedyś minister, postawimy cię — mówi — na zjednoczenie. W przedsiębiorstwie porządek zrobiłeś, plany